Kwatermistrzostwo
Spis treści
Sprzęt
Wyżywienie
Kwestie organizacyjne
Tekst: pwd. Piotr Tabor
Plik Poradnika kwatermistrza obozu wędrownego pobierzesz TU.


Zagadnienia kwatermistrzowskie
na obozach wędrownych


Rozdział 1
Wstęp

Poradnik ten szeroko opisuje większość ważnych kwestii związanych z szeroko pojętym kwatermistrzostwem przed oraz w trakcie obozu. Na pewno będzie przydatny kwatermistrzom, członkom grup kwatermistrzowskich, ale także komendantowi placówki, gdyż rady i spostrzeżenia opierają się na doświadczeniach własnych z obozów wędrownych oraz zagranicznych autora.

Rozdział 2

Sprzęt 

2.1     Gotowanie

2.1.1    Kuchenki

Nie zawsze mamy możliwość gotowania na ognisku, które daje dużą wydajność i ciekawą atmosferę gotowania, ale jest jednocześnie trudne w obsłudze. Musimy wtedy wziąć ze sobą sprzęt do gotowania. Rozsądne są 2 rozwiązania:

Palniki gazowe

Palniki gazowe mają szereg zalet. Sam palnik jest mały, lek­ki i poręczny a jego cena niezbyt duża. Gotowanie na nim jest w miarę bezpieczne. Sam proces gotowania jest bardzo czysty, gaz nie brudzi garnków, nie kopci. Woda gotuje się prędko, ponieważ palniki mają sporą moc ( nawet około 3000 W). Natomiast kartusze gazowe zabierają bardzo dużo miejsca i nie są wydajne zwłaszcza w niskich temperaturach. Dodatkowo w warunkach wysokogórskich z racji na małe ciśnienie powietrza kartu­sze działają bardzo mało wydajnie lub w ogóle. Gotowanie na gazie jest bardzo kosztowne. Na jednym dużym kartuszu 500 ml można zagotować około 20 litrów - 25 litrów wody, co przy cenach kartuszy daje nam cenę około 1 zł za litr zagotowanej wody. Kolejnym minusem jest to, że kartusze do kuchenek gazowych są zazwyczaj dostępne jedynie w krajach uprzemysłowionych. Poza tym wiodący producenci nie ustanowili standardu w rozmiarze gwintu (powszechny w Polsce system „blueletów" (niebieskie butle) jest rzadko spotykany poza granicami polski. O wiele bardziej po­wszechnym na świecie jest system Primusa (oczywiście też do zakupienia w Polsce). Tak, więc zdarza się często, że nie możemy założyć kartusza z gazem na palnik który akurat posiadamy.

Kuchenki benzynowe

Zacznijmy od minusów. Kuchenki te są drogie i w po­równaniu z innymi rozwiązaniami - mniej bezpieczne. Sam proces rozpala­nia jest dość niebezpieczny - polega na wstępnym rozgrzaniu dyszy palnika poprzez rozlanie i podpalenie benzyny lub jak w wypadku używania nafty specjalnej pasty lub denaturatu. Benzyna może osmalać garnki a kuchenki podczas rozpalania mogą kopcić. Trzeba też uważać żeby nie doprowadzić do wybuchu oparów paliwa. A teraz plusy - kuchenki te działają na większość paliw płynnych, od benzyny ekstrakcyjnej, przez benzynę samochodową, lotniczą, naftę. Tak, więc paliwo do kuchenek benzynowych można dostać bez problemu na całym świecie. Gotowanie na tego typu maszyn­kach jest bardzo szybkie, ponieważ kuchenki te mają dużą moc ( nawet powyżej 4000 W). Samo gotowanie jest tanie i nadaje się na wielodniowe wyprawy, ponieważ na jednym litrze benzyny można zagotować nawet 60 litrów wody. Również kosz zagotowania litra wody jest w porównaniu z palnikami gazowymi kilkunastokrotne tańszy! Maszynki te są niezwykle wytrzymałe i niezawodne. Pracują świetnie w skrajnych temperaturach i na ogromnych wysokościach.

Osobiście mam doświadczenia z kuchenkami benzynowymi Primus Hima-laya Multifuel oraz kuchenkami MSR.

MSR

Są to dość lekkie, ale i delikatne w konstrukcji kuchenki wyłącznie benzynowe. Posiadają one plastikową pompkę do paliwa (także z pla­stikowym gwintem, który łatwo jest przekręcić). Przy zakupie należy uważaj także, by przewód paliwowy był giętki, a nie sztywny - gdyż sztywny jest niewygodny w transporcie i łatwo można go uszkodzić. Dużą zaletą tych kuchenek jest posiadanie wbudowanej igły czysz­czącej dyszę (czyści się je poprzez potrząsanie kuchenką). Kuchenki te kosztowały w 2002 roku około 300zł.

Primus Himalaya Multifuel Umożliwiają one gotowanie zarówno na gazowych, nakręcanych kartuszach firmy Primus jak i na paliwach ciekłych( benzyna, nafta, olej napędowy). Daje je się kupić za 500 zł (550 - 10% upustu). Kuchenka wykazywała w praktyce częstą potrze­bę czyszczenia dyszy (przy pomocy igły czyszczącej). Należy polecić przyszycie do pokrowca od kuchenki kawałka cienkiego druty, który nie zginie i będzie służyła do czyszczenia dyszy.

Statystycznie należy zabrać jedną kuchenkę na 4-6 uczestników obozu (patrz dobór ilości)

 2.1.2. Paliwo

Paliwa ciekłe

Najwięcej mam doświadczenia z paliwami typu „benzyna". Oczywiście najlepsza do kuchenek jest benzyna oczyszczona (benzyna ekstrakcyjna zwana też „rozpuszczalnikiem ekstrakcyjnym" (white fuel))). Stosunkowo mało zanieczyszcza dyszę kuchenki, nie smoli garnków, oraz delikatnie pachnie w przeciwieństwie do benzyny samochodowej. Wadą jest to, że jest ją trudno kupić.

Jeżeli chodzi o benzyny samochodowe, to należy bezwzględnie stosować ben­zynę bezołowiową. Palenie na ołowiowej grozi zatruciem i skażeniem jedzenia rakotwórczym ołowiem. Generalnie należy wybierać jak najgorszą dla samo­chodów benzynę (nie mam na myśli „oktanowości", ale stopień wzbogacenia w dodatki typu „smary".

Na litrze benzyny, na kuchenkach Primus Himalaya Multifuel, można zago­tować około 30litrów wody (przy temperaturze otoczenia 10°C, w kociołkach 5l z przykrywkami), co stanowi dzienne zapotrzebowanie na wodę 12-15 osobowego obozu żywionego w trybie „dzikim. Patrz „Wyżywienie w warunkach dzikich".

Reasumując (moim zdaniem) - przy 2 ciepłych posiłkach dziennie kisiel/kakao):

Osób

Kuchenek

Benzyny zwykłej na dobe (łacznie)

Benzyny ekstrakcyjnej na dobe

1 - 3

1

0,3-0,5 litra

0,2-0,4 litra

5 - 10

2

0,6-1,0 litra

0,5-0,8 litra

10 - 17

3

1,0-1,6 litra

0,8-1,4 litra

15 - 22

4

1,5-2,0 litry

1,3-1,8 litra

x > 10

[x/5]

x*0,1 litra

X*0.9 litra

Przy jednym ciepłym posiłku dziennie i herbacie do śniadania (czyli waran-ki cywilizowane) podane powyżej zużycia paliwa powinny dobrze działać po podzieleniu na 2 (nie dzielimy liczby kuchenek).

2.1.3  Naczynia

Przy większych wyprawach najbardziej sprawdzają się garnki 4-6 litrowe. Wy­godne gotowanie wymaga średnio jednego dużego naczynia (kociołka lub patelni) na 5 osób, (przy czym niezależnie od liczby osób należy zabrać nie mniej niż 2 kociołki). Patelnie potrafi drastycznie zwiększyć atrakcyjność i różnorodność podawanych potraw i przy kilku dniowym wyjeździe dobrze jest ją zabrać.

Najlepiej sprawdzają się naczynia o kształcie kociołkowatym. Naczynie roz­szerzające się ku górze efektywniej pochłania ciepło z ogniska. Istotne jest to, że­by naczynie posiadało drut umożliwiający powieszenie go nad ogniskiem. Płaskie dno umożliwia używanie naczynia na kuchenkach (benzynowych, gazowych). Garnki, posiadające w szczególności plastikowe uszy, nie nadają się do używa­nia na ognisku.

Bardzo ważnym elementem naczyń są przykrywki. Gwałtownie zwiększają szybkość (a nawet czasem umożliwiają) zagotowanie wody, a tym oszczędzają czas i paliwo. Są ponadto bardzo istotne, przy gotowaniu zapychaczy, gdy nie chcę się odparować zbyt dużej ilości wody. Jednym słowem należy zatroszczyć się by były i nie zginęły w czasie trwania wyjazdu (a mają taką tendencję).

Garnki aluminiowe

Naczynia aluminiowe są bardzo lekkie i miękkie. Alumi­nium jednak nie przewodzi ciepła równomiernie, przez co niezmiernie łatwo jest przypalić potrawę. Ponadto gotowanie w naczyniach aluminiowych nie jest zdrowe.

Garnki stalowe

Naczynia stalowe są twardsze i cięższe niż aluminiowe. Ewen­tualnych wgnieceń nie sposób naprawić samemu. Stal jednak lepiej niż aluminium się nagrzewa i przewodzi ciepło - woda szybciej się gotuje a podczas długich wypraw ewidentnie zyskuje się na zużyciu paliwa.

Patelnia Teflonowa

jest lżejsza od stalowej i daje większy komfort gotowania (czyszczenia). Niestety, jednak wymaga zachowania zasad posługiwania się nią, co w praktyce trudno jest wymóc na członkach wachty (posługiwanie się drewnianą łopatką). Mimo wszystko jest chyba lepszym rozwiązaniem od patelni stalowej.

W niektórych sklepach turystycznych (Sklep podróżnika) można zakupić specjalne patelnie turystyczne. Wewnątrz są teflonowe, na zewnątrz alu­miniowe. To połączenie czyni je niezwykle lekkimi. Są także pozbawione rączki, a wyposażone w zamian w „utrzymankę". Niestety są dość drogie 12 cali kosztuje około 75 zł. A ponadto bardzo łatwo ulegają deformacji w plecaku.

2.1.4               Baniaki na wodę

Nie zawsze zdarza się obozować w bezpośrednim sąsiedztwie strumienia. Cza­sami te odległości są znaczne. Potrzebny jest wtedy sprzęt do transportu wody. Optymalną objętością takich baniaków jest 5-7 litrów. Powinny dać się złożyć do jak najmniejszych rozmiarów (np. złożyć w harmonijkę). W supermarketach sieci Tesco można takie baniaki nabyć za około 10zł sztuka. (Parz wyżywienie-woda -str.)

2.2    Obozowanie

2.2.1    Namioty

Oczywiście na obóz wędrowny nie pojedziemy z ukochaną „10", ale zabierzemy lekkie namioty turystyczne. Posiadam bogate i dobre doświadczenia z namiota­mi firmy Marabut, więc w tym kręgu się będę obracał.

Stopień uniwersalności namiotu Kryteria ogólne Właściwie chcemy, aby:

  • Były to jak najlżejsze namioty 3-4 osobowe (5 kg)
  • Posiadały możliwość szybkiego rozstawienia (około 5 minut)
  • Posiadały możliwość rozstawienia na twardym podłożu (np. skały, bądź boisko przed szkołą)
  • Posiadały możliwość rozstawienia bez odległych odciągów, o które będzie się cały obóz później potykał
  • Posiadały duży przedsionek - zdolne pomieścić 4 plecaki 70 litrowe.
  • Były odporne na warunki atmosferyczne - wodoszczelne, odporne fizycznie na wiatr, a także dawało możliwość uczynienia ich przewiewnymi w przypadku upałów.
  • Były w kolorystyce raczej maskującej, a przynajmniej nierzucającej się w oczy (moro, khaki, zielony)
  • Ich trwałość pozwalała na długoletnią eksploatację przy naturalnym „harcerskim" użytkowaniu
Cechy namiotu, które bądź nas do tego przybliżają, bądź oddalają:

Wysokość czyni namiot wygodniejszym, ale zarazem zdecydowanie bar­dziej podatnym na wiatr. Wysokość domku, w połączeniu z brakiem wszystkich odciągów powoduje, iż na mocniejszym wietrze maszty będą się fantazyjnie wyginać, a w przypadku włókna szklanego - roz­szczepiać. Namiotowi do spania raczej wystarcza wysokość około 1.5 metra.

Zgodność z systemem FlexTent polega na możliwości połączenia kilku namiotów w jeden system na­miotowy (coś na wzór miasteczka namiotowego). Namioty ustawia się wejściami do siebie i spina wejścia specjalną taśmą. Istnieją specjal­ne namioty, które posiadają 4 wejścia zdolne do połączenia z innymi namiotami.

Jednak zgodność z systemem FlexTent kosztuje, nie finansowo, ale tym, że namioty te posiadają o wiele mniejsze przedsionki i w stanie odłączenia mogą z trudem pomieścić 4 plecaki.

Dwa wejścia do namiotu posiadają dwie zalety. Po pierwsze plecaki zawalające przedsionek nie utrudniają wejścia do namiotu właściwego. Po drugie w upalne dni można otworzyć oba wejścia do namiotu i uzyskać w nim przeciąg. W zestawieniu z systemem FlexTent, drugie wejście zwiększa funkcjonalność systemu.

Świetlicowanie i gotowanie

Na obozach wędrownych bardzo przydatnym się okazuje namiot świetlicowy - duży, wysoki namiot, pozbawiony sypialni, w którym może się zebrać większość obozu, prowadzić życie towarzyskie i realizować program w czasie deszczu, a także gotować i spożywać posiłki. W ofercie Marabuta takim namiotem jest Mesa.

Inne namioty:

Środowiskom, których nie stać na Marabuta polecam igloo, ale nie takie z supermarketu! Igloo dobrej jakości z przedsionkiem, najlepiej 3-4 os, w których mieszczą się 4 osoby. Takie namioty kupujemy w sklepach ze sprzętem turystycznym. Są lżejsze niż wspomniane, więc dobrze się sprawdzają na obozach, na których codziennie przenosimy na własnym garbie namioty z miejsca na miejsce. Mogą być firm: Fjord Nansen, Bergson itp. (element oszczędnościowy przy dość dobrej jakości)

Alumaszty, czy włókno szklane?

Zalecam NIE kupować masztów z włókna szklanego, a aluminiowe. Aluminium jest po pierwsze lżejsze, po drugie znacznie bardziej wytrzymałe w złożonym namiocie.

Aluminium łatwo jest wyszczerbić przy składaniu namiotu, gdy poszczególne pałąki nie są do końca włożone w siebie. Dźwignie przy takim układzie powoduje wyszczerbienie masztu - a tym samym wkrótce jego całkowite pęknięcie (a także poszarpanie materiału namiotu ostrą krawędzią).

Oczywiście maszty aluminiowe są nieco droższe, ale zakup się zwraca (o ile osoby rozstawiające namiot zachowają minimum ostrożności i po „rzucie w dal" masztem upewnią się, że połączenia weszły do końca) w końcu nie trzeba, co kilka miesięcy kupować nowych segmentów do masztów.

Ponadto maszty z aluminium nie dość, że łatwiej się rozkłada, to nie po­siadają one zgrubień na końcach, które zahaczają podczas wsuwania stelażu w materiał namiotu. Dzięki temu sprawniej się je wkłada i nie rozrywa się powłoki namiotu.

Nie wszystkie namioty w katalogu Marabuta posiadają opcję ALU. Ale z mojego doświadczenie wyniki, że składając u nich zamówienie można do każdego wyprawowego namiotu poprosić o wersję ALU (np. do Skaut III).

Jak, gdzie, czym naprawić/konserwować namioty?

Najczęstsze problemy:

Pęknięcie gumki/masztu

Raczej należy wymienić całą gumkę niż wiązać jej kawałki. Porządną (lepszą i tańszą niż Marabuta) gumkę można kupić m.in. w sklepach żeglarskich (koło metra Politechnika). Jeśli chodzi o prze­wlekanie gumki przez maszty, to bywa to kłopotliwe. Należy przy pomocy drutu wyczyścić wnętrze masztu z gliny i kamieni, następnie przewlec moc­ną nitkę (np. using) przez maszt przy pomocy ciężkiej igły. Teraz można przywiązać nitkę do gumki i przeciągnąć gumkę. Przy używaniu masztów z tworzywa sztucznego czasami pojawia się potrzeba zdjęcia metalowej końcówki - delikatne podgrzanie jej często to ułatwia. Delikatnie pęknięte (rozszczepione) pałąki należy jak najszybciej wymie­niać - taki pałąk jest bardzo słaby i niebawem (na obozie) się rozpadnie, albo przetnie gumkę. Nazbyt naprężona gumka (np. w stanie złożonych masztów) sprzyja rozszczepianiu się pałąków.

Zepsuty suwak

Dość często awarii ulega suwadło (ta część ruchoma) - jeśli tak, się stało, to nie jest konieczne przeszycie całego zamka, a przeważnie wystarczy się udać do punktu naprawy suwaków (np. na ulicy Zielnej -przy metrze Świętokrzyska) i wymienić samą zepsutą część (6zł).

Cieknący materiał

Raz na 2-3 lata należy zaimpregnować namiot. Kaszt im-pregnatu na jeden namiot to około 40zł.

2.2.2 Worki na śledzie/maszty

Bardzo szybko się przecierają (słaba folia i ostre śledzie i maszty wpychane do naprężonego worka - to nie ma szans wytrzymać. Można zrobić samemu... (uszyć

- może będą mocniejsze). Albo jak się zamawia coś u Marabuta to poprosić o kilka (przysyłali gratis).

2.2.3 Worki na namiot

W 2004 roku można było kupić u Marabuta (zamówić)- chyba 30 zł sztuka.
Polecam.

2.2.4 Znakowanie namiotów

Po co:

  • by wiadomo było o czym się mówi
  • by wiadomo było kto jest odpowiedzialny za walający się po obozie kawa­
    łek namiotu
  • by szybciej rozstawiać obóz (natychmiastowe rozpoznanie różnych rodza­
    jów masztów)
  • by nie mieszały się fragmenty różnych namiotów (Polinezję z masztami od
    kajuty rozkłada się bardzo atrakcyjnie)
  • by po pokrowcu wiedzieć z którym namiotem się ma do czynienia
  • by można było monitorować, który namiot jest w jakim stanie.
  • by nie pomylić namiotu z namiotem innej drużyny
21. WDW stosowała następujący system znakowania:

Znakowała przy pomocy kolorowych taśm izolacyjnych (do zakupienia w skle­pach z narzędziami). Każdy namiot posiadał swój kolor... Czasami daje się kupić pojedynczą taśmę "wielokolorową"... Co powodowało przyznanie namiotom nie­powtarzalnych nazw w stylu „pszczółka" (taśma zielono-żółta), czy "fuksja" -taśma fioletowa, "krwawy" - taśma czerwona. Nadanie „śmiesznych" nazw na­miotom kojarzących się z kolorami jest także ciekawym efektem psychologicz­nym i prowadzi do uosobienia namiotów i zwiększenia związku użytkownika z namiotem... (przestaje być to po prostu "namiot")...

Przy pomocy tych taśm wprowadzono następujące standardy znakowania:

Pokrowiec namiotu: Wokół troczków (taśmowych uchwytów) kilka niezależ­nych pojedynczych kółeczek... (tasiemki nie są częściami najbardziej ob­ciążone tarciem - a więc stosunkowo długo się utrzymują). Niezależnie... by jak jedna odpadnie to pozostałe zostały. Pojedynczym... bo więcej kó­łek zwiększa grubość - a więc trwałość. Kółkiem - bo taśma się najlepiej klei do taśmy... a nie do plastikowego paseczka.

Stelaż: To chyba najważniejsza część oznaczania. Maszty główne (tzn. te co idą po przekątnych namiotu) oznaczamy pojedynczym kółeczkiem taśmy na każdym pałąku. Maszt od apsydy oznaczamy podwójnymi kółkami (dwa niezależne kółka obok siebie) na każdym pałąku. W ten sposób natych­miast wiemy (bez porównywania długości) który maszt wkładamy do ap­sydy, a który po przekątnej.

Poszycie namiotu: Najlepiej obtaśmować przy wszelkich metkach namiotu. Ponadto dobrze jest nakleić kilka tasiemek na podłodze (od zewnętrznej strony).

Pokrowiec na śledzie i maszty : - jakoś, ale żeby było - chcemy wiedzieć od czego to śledzie, lub od czego „walające" się opakowanie

2.2.5     Przygotowanie namiotu przed wyjazdem

Daleko posuniętym „harcerstwem" (może niefrasobliwość to lepsze słowo) jest pojechać na daleką wyprawę bez sprawdzenia (a przeważnie się okazuje, że tak­że „naprawienia") namiotów. Dobrze by osoby przygotowujące namioty przed wyjazdem wypełniły następujący formularz (zwiększamy prawdopodobieństwo, że osoba sprawdzająca namiot nie zapomniała o czymś, a ponadto pozostawia­my sobie papierową informacje o stanie namiotu w danym momencie dziejowym drużyny...). Poza tym wiemy, co jeszcze trzeba zrobić.

Raport o stanie namiotu

  • Typ namiotu:
  • Kolor namiotu:
  • Oznaczony jako:
  • Czy wyposażony w troczki (do ściskania przy pakowaniu)? tak/nie
  • Które suwaki nie działają (i czy tylko suwadło jest zepsute)?
  • Czy maszty kompletne? tak/nie
  • Czy maszty nieporozczepiane? tak/nie
  • Czy maszty dobrze się składają? (wszystkie tulejki z dobrej strony)
  • Czy gumka nie jest nazbyt naciągnięta i/lub popękana?
  • Ilość śledzi:
  • Ilość szpilek:
  • Czy są wszystkie odciągi? tak/nie
  • Czy poszycie nie posiada dziur? tak/nie
  • Czy podłoga nie posiada dziur? tak/nie
  • Stan worków:
  • Na namiot:
  • Na śledzie:
  • Na maszty:
    Inne uwagi:
  • Data:
  • Sporządził:
2.2.6 Sprzęt pionierski

Saperki

Przydatna rzecz - w szczególności, gdy trzeba pójść za potrzebą. Sta­tystycznie jest potrzebna jedna na 15 uczestników obozu. Saperka jest artykułem deficytowym zaraz przed wymarszem grupy - więc ich ilość ma istotny wpływ na czas zbierania obozu.

Toporki

Najlepiej sprawdzają się 1.5kg (zbyt lekkie nie przetną belki, zbyt ciężkie - szkoda nosić). Należy zadbać o to by były naostrzone i dobrze osadzone. Przeważnie wystarcza jeden toporek, choć często dobrze mieć drugi - zapasowy.

2.2.7 Prysznice

Artykuł dość luksusowy. Napełnia się je wodą i grzeje na słońcu (ewentualnie wodę podgrzewa się na kuchenkach). Umożliwia umycie się, nawet gdy warunki przyrodnicze to bardzo utrudniają. W praktyce używa się rzadko (przez 1 ty­dzień pobytu w górach Transylwania nie było ani jednej okazji do użycia). Czyli należy zabrać maksymalnie jeden (dla dobra zachowania równowagi psychicznej dziewcząt).

2.3    Apteczka

Niezwykle przydatna sprawa. A rękawiczki gumowe przydają się do wszystkiego (patrz. czyszczenie kibli).
Apteczka powinna być dostosowana do następujących uwarunkowań:

  • Wiek i liczba uczestników
  • Czas trwania wyjazdu - w szczególności czas pomiędzy kolejnymi odwie­dzeniami cywilizacji
  • Przewlekłe choroby uczestników oraz stale przyjmowane przez nich leki
  • Uwarunkowania zależne od miejsca
  • Maksymalny czas przewidziany na dotarcie profesjonalnej pomocy me­dycznej
  • Umiejętności osób korzystających z apteczki
2.4    Bardzo istotne drobiazgi

2.4.1 Zestaw naprawczy do namiotów

Ludzie i pogoda psują namioty. Musisz się liczyć z tym (a nawet mieć pewność, że):

  • pęknie maszt
  • zgubicie śledzie i szpilki
  • podrzecie materiał
  • zepsujecie suwaki

Więc chcesz zabrać ze sobą na obóz:


  • Zestaw zapasowych śledzi i szpilek (po 1 sztuce tego i tego na namiot na
    tydzień)
  • Dodatkowe maszty (ALU, włókno-szklane, grube, cienkie) (po 1 sztuce na
    namiot na 2 tygodnie)
  • Drut miedziany - około metra (by coś związać, lub przepychać przez maszty)
  • Taśma naprawcza - materiałowa, szerokość 5 cm (rolka)
  • Klej „szybki" - np. kropelka
  • Klej „mocny" - polecam Poxipol
  • Using - nić żeglarska (wystarczająco mocna) (Sklep Żeglarski - metro Po­litechnika)
  • Gumka - 1m gumki na namiot na tydzień. By wymienić jak pęknie we­wnątrz masztu. (Do kupienia w sklepach żeglarskich (metro Politechnika)
  • Zestaw "grubych igieł" - takich, żeby „using" przeszedł przez ucho (do
    szycia i do spuszczania using przez pałąk)
  • (dobrze by też był na obozie scyzoryk z brzeszczotem)
  • (w przypadku ALU) kilka „nakrętek" które mieszczą się wewnątrz pałąka
    i umożliwiają zablokowanie gumki
  • (w przypadku włókna szklanego) kilka tulejek (metalowe końcówki na koń­
    cach masztu).
  • Komplet agrafek (jak już suwaki zawiodą)... (dobrze by było opracować
    technologię, która nie dziurawi namiotu)
 

2.4.2 Zapałki/zapalniczki

Potrafią uratować życie, ciepły posiłek oraz niezapomniane chwile przy ognisku. Powinny występować w dużej ilości i być dobrze zabezpieczone - np. w torebkach strunowych.

2.4.3 Świeczki

Niezwykle przydatne nie tylko w czasie kominków. Pozwalają rozpalić ogień przy kompletnym braku suchego czegokolwiek i przy braku kory brzozowej.

2.4.4 Śmiećworki

Istota nie tkwi tylko w tym by nie śmiecić po sobie, (choć to ważne). Śmiećworki okazują się niezastąpione w czasie ulewy. Na obozie powinny być Śmiećworki którymi z powodzeniem można okryć cały plecak (grube, nawet 100 litrowe). Ogólnie, raczej należy inwestować w Śmiećworki z grubej fali, gdyż umożliwiają one przytroczenie śmieci na zewnątrz plecaka.

2.4.5 Torebki strunowe

Są to torebki foliowe, które posiadają sprytny sposób zamknięcie polegający na wciśnięciu dwóch kawałków folii w siebie. Tak zamknięta torebka jest szczelna. Dostępne są bardzo wielu rozmiarach. Świetnie przydają się do przechowywania:

  • Świeczki wraz z pudełkiem zapałek. (Harcerski niezbędnik)
  • Dokumentów: paszport itp.
  • Gotówki, albo całego portfela
  • Produktów spożywczych (patrz przepakowywanie)
  • Potrafią też zastąpić mapnik
 

2.4.6 Torebki śniadaniowe

(patrz Przepakowywanie)

2.4.7 Zmywaczki

Gąbeczki istotnie ułatwiają, przyśpieszają i poprawiają jakość zmywania.

2.4.8 Obrusy foliowe, noże

Niewiele ważą, a drastycznie zwiększają stopień higieny na obozie (jedzeniu z karimaty mówimy - NIE).

Noże
Należy zapewnić istnienie i dostępność na obozie noży, którymi z powodzeniem można pokroić kruszący się chleb, warzywa klasy pomidory oraz posiadać na­rzędzie umożliwiające otwieranie puszek (do tego ostatniego noże Opinela, się nie nadają).

2.4.9 Papier toaletowy

Bez komentarza (0.33 rolki na tydzień na uczestnika).

2.4.10. Gitara

Oczywiście też: Śpiewniki , stroik do gitary, kapodastry, zestaw foliowych worków - by utrzymać gitarę w stanie „suchym".

2.4.11. Linka

Niewiele kosztuje zabranie ze sobą 10-20m linki (o średnicy „3-4" mm). Kosz­tuje to 1,5zł za metr, ale potrafi w wielu sytuacjach być bardzo pomocne (np. zrobienie odciągów do namiotów na półce skalnej, zrobienie suszarni, wieszanie jedzenia na drzewie (by niedźwiedzie się nie dobrały))

2.4.12. Małe plecaczki

Dobrze jest by każdy zastęp miał 1-2 małe plecaczki. Gdy się robi wycieczkę na „lekko", albo do sklepu trzeba w czymś zabrać wodę, kurtki itp. (albo jedzenie ze sklepu lub wodę ze źródła). Dźwiganie i opróżnianie 70-tki nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy.

2.5.    Wyposażenie kwatermistrza

2.5.1 Karteczki z danymi do faktur

Przed wyjazdem dobrze jest wydrukować karteczki wielkości wizytówek zawie­rające dane na które będą brane faktury. Można je późnej dać pani w sklepie bądź szefowi grupy idącej po zakupy i nie tracić czasu na dyktowanie danych. Pozwoli to także zmniejszyć ilość pomyłek.

2.5.2 Drugi portfel

Bardzo ważną rzeczą jest to by trzymać pieniądze obozu niezależnie od swoich prywatnych. Oczywiście na obóz wędrowny nie należy brać, (co nakazuje in­strukcja finansowa) metalowej kasetki. Drugi portfel okazuje się wystarczający i wygodny.

2.5.3 Zeszyt

Dobrze jest prowadzić coś na wzór kalendarza. Na każdej stronie spisywać wszyst­kie operacje kasowe, a także inne istotne dla rozliczenia imprezy informacje (zmiany ilości uczestników). Zarys spożytych posiłków ułatwi później spisywanie raportów żywieniowych. Początkującym kwatermistrzom zalecam zapisywanie zużycia poszczególnych produktów.

2.5.4 Kalkulator

Tak się zdarza, że czasem trzeba coś przeliczyć. A jak się pojawiają inne waluty to bez liczydła nie ma szans. Kalkulator może zastąpić komórka posiadająca tą funkcję.

2.5.5 Skoroszyt na dokumentację

Dobrze jest wziąć papierową teczkę lub plastikowy skoroszyt na dokumenty kasowe (i trzymaj to w torebce strunowej/foliowej by nie zamokło).

2.5.6 Książka finansowa

Bardzo przydatny artykuł - w szczególności do rozpalenia ogniska kuchenne­go (bo nie obrzędowego...). Musi być uzupełniana na bieżąco i niestety targana na plecach przez cały obóz.