Obozy zagraniczne
 

Organizacja obozu zagranicznego ma wiele punktów wspólnych z organizacją obozu wędrownego - zachęcamy do skorzystania z informacji i doświadczeń także z tego działu.

Najtrudniej jest podjąć decyzję o organizacji swojego pierwszego obozu zagranicznego. Jeśli ten etap masz już za sobą, wszystko przedstawia się w jaśniejszych barwach.

TEKST I
Ponizej prezentujemy rozwiązania opracowane przez 99 Warszawską Drużynę Wędrowniczą „Druidzi" z Hufca Warszawa-Wola w poradniku podzielonym na następujące działy:
  • Wybór formy i miejsca
  • Przepisy
  • Krok po kroku planowanie, przygotowanie i realizacja
  • Kilka praktycznych porad
  • Przykłady planów pracy oraz tras kilku obozów

Plik "PORADNIK ORGANIZATORA OBOZU ZAGRANICZNEGO"

Autorką Poradnika jest phm. Julia Budziszewska

TEKST II
Druga propozycja przedstawia receptę na obóz zagraniczny 21 WDW "Stare Żbiki" z Hufca Warszawa-Ochota.

Autor: phm. Jakub Onufry Wojtaszczyk


Organizacja obozu zagranicznego - wskazówki krok po kroku

Adresat:

Podstawowym adresatem tego materiału jest główny organizator obozu zagranicznego. Przedstawiam model organizacji obozu, którego używałem z pewnymi modyfikacjami przy organizacji Norwegii '02 i Rumunii '03. Istnieją inne dobre pomysły na tego typu obóz (np. "Grecję" zorganizowano zupełnie inaczej), ale ten system jest moim zdaniem bardzo dobry i przede wszystkim sprawdzony.


Opis systemu organizacji obozu:

Obóż ma głównego organizatora- JEDNĄ doświadczoną osobę, znającą się na rzeczy, pewną swoich działań. Główny organizator odpowiada za wszystko. Reszta kadry podzielona jest na grupy organizacyjne, zajmujące się poszczególnymi aspektami obozu (Podróże, Kwatermistrzostwo, etc.).

Organizator wskazuje grupom zadania, żadnego z nich nie wykonując samodzielnie- jego zadaniem jest tylko czuwać nad prawidłowym podziałem zadań i ich terminową realizacją. Poszczególnymi grupami kierują ich liderzy, którzy pracę pomiędzy członków zespołu. Dzielimy pracę w ten sposób, by:
  • uniknąć sytuacji, w której tylko mała grupa uczestników zaharowuje się, żeby zbudować obóz, podczas gdy reszta nie bierze udziału w przygotowaniach;
  • wychować ludzi do współodpowiedzialności za obóz, pokazać im, że to od nich zależy ostateczny wynik pracy budujących obóz; 
  • przekazać ludziom nowe umiejętności poprzez zlecanie im mniejszych zadań;
  • zbudować przywiązanie uczestników do obozu przez ich własny wkład. 
Organizator główny i liderzy grup powinni wciąż mieć w pamięci te cele. Jeśli którykolwiek z liderów sam realizuje większość zadań, POPEŁNIA BŁAD! Jeśli zaś rozdziela zadania, ale nie egzekwuje ich należytego wykonania, POPEŁNIA JESZCZE WIĘKSZY BŁĄD. Liderzy w tym systemie mają prawo do zrezynowania z uczestnika obozu w skrajnych przypadkach - warunkiem sine qua non powinno być wniesienie wkładu pracy w obóz. Lider odpowiada za to, żeby każdy w jego grupie miał szansę przyczynić się do ulepszenia obozu i czuwa, by każdy tę szansę odpowiednio wykorzystał.


Pierwsza decyzja

Decyzja, którą należy podjąć w pierwszej kolejności, dotyczy miejsca obozu. Warto ją podjąć wcześnie, najlepiej na jesiennej radzie. Jeszcze przed tą radą zbieramy propozycje od członków drużyny.

Następnie należy opracować te propozycje- oszacować koszty, nakreślić, jak taki obóz by wyglądał, opowiedzieć, jakie atrakcje turystyczne znajdują się w okolicy. Już na początku należy wybrać komendanta obozu, zarówno oficialnego (min. w stopniu podharcmistrza) jak i głównego organizatora wyjazdu. Zarówno komendant, jak i organizator powinni mieć prawo veta we wszystkich kwestiach dotyczących obozu- jest w pełni zrozumiałe, że osoba biorąca formalną odpowiedzialność może nie zdecydować się na obóz w mniej cywilizowanych krajach, jak i to, że główny organizator musi podzielać nasz zapał odwiedzenia konkretnego miejsca (można też wytypować kilku organizatorów, po jednym do jednego zwiedzanego miejsca). Początkowo przeprowadzamy głosowanie, dajemy możliwość wypowiedzenia się osobom, ktore na Radę nie dotarły, a następnie przeciągu tygodnia-dwóch ogłaszamy ostateczną decyzję. Warto też przeprowadzić sondę, jakie będzie zainteresowanie wyjazdem.

Same początki - organizacja pracy

Obóz jest współorganizowany przez wszystkich uczestników, którzy są podzieleni na grupy organizacyjne, odpowiedzialne za poszczególne części wyjazdu. Po podziale należy rozsądnie dobrać liderów grup- by ich współpraca z organizatorem dobrze się układała. Organizator powinien dobrać liderów samodzielnie i skonsultować z nimi podział na grupy oraz wyznaczyć obowiązki poszczególnych grup: 
  1. Dojazd do kraju transport na miejscu. Przegląd możliwości dojazdu, wybór najlepszej. Zdobycie rozkładów jazdy wszystkich środków komunikacji, zabranie ze sobą kilku egzemplarzy. Wiedza o szczegółach dotyczących komunikacji (np. w Rumunii bilety kolejowe można kupić najwcześniej godzinę przed odjazdem pociągu, na Ukrainie trzeba wiedzieć, co to takiego Plackarta, trzeba wiedzieć, na jakie pociągi obowiązuja miejscówki, czy istnieją bilety peronowe, etc).
  2. Wybór atrakcji turystycznych, które chcemy zobaczyć. Przeczytanie przewodników po kraju, wybór najciekawszych miejsc. Wskazanie konkretnych regionów kraju, głównych punktów, które trzeba zobaczyć. To punkt wyjścia dla pracy grup nr 1, 3 oraz 4.
  3. Przygotowanie wiedzowe o kraju - histora, zwiedzane miast, ciekawostki. Przygotowanie pomysłu na to, jak będziemy zwiedzać poszczególne odwiedzane miasta, przygotowanie informacji dla wszystkich, co gdzie warto zobaczyć i sposobu jej podanie. Przygotowanie zajęć związanych z historią, kulturą, etc. kraju (np. teatrzyk w Norwegii, papryczki w Rumunii).
  4. Wybór dokładnych tras przemarszu w każdym regionie, załatwianie map, poznanie specyfiki chodzenia tam. Zdobycie jak najlepszych map regionu, powielenie ich w odpowiedniej liczbie egzemplarzy (muszą być przynajmniej 4), wybór tras punkt po punkcie (oczywiście, jak na każdym wędrownym, nie będą realizowane idealnie, ale plan jakiś trzeba założyć). Dowiedzieć się, co trzeba wziąć pod uwagę w terenie (np. zagrożenia niedźwiedziami, lawinami, opłatami klimatycznymi, zakazami biwakowania, parkami narodowymi, ciężkie warunki terenowe typu gołoborza, brak wody, brak drewna, brak możliwości robienia zakupów - o każdej takiej rzeczy trzeba informować stosowne grupy wystarczająco wcześnie, żeby zdążyły coś załatwić)
  5. Finanse wyjazdu - szacowanie kosztów, podejmowanie decyzji finansowych. Non-stop nękanie wszystkich grup o podawanie kosztów tego, co planują, realizowanie preliminarza. Trzeba zostawić sobie jakąś rezerwę 1, czyli rezerwę w budżecie na np. nadwyżki noclegów przy obrzydliwej pogodzie, oraz rezerwę 2 - wziąć jakąś wymienialną gotówkę, np. dolary, gdyby coś się stało. Pomyśleć, gdzie, kiedy i jak będziemy wymieniać gotówkę (czy przez dolary, czy bezpośrednio, czy na granicy, czy w Warszawie - zdobyć potrzebną wiedzę)
  6. Sprzęt na wyjazd - namioty, kuchenki, etc. Tu mam wrażenie istnieją wskazówki Taboreta. Trzeba zdecydować, co będzie potrzebne - jakie namioty, jaki sprzęt pionierski (saperki, toporki), czy brać kuchenki (załatwić paliwo), załatwić to wszystko, zweryfikować zdatność do użycia sprzętu drużyny (naostrzyć saperki, toporki, zaimpregnować namioty), załatwić dziwne rzeczy typu prysznice, baniaki na wodę (baardzo pożyteczna rzecz, nie trzeba non-stop latać po wodę, tylko jest na miejscu), garnki, sznurek, stwierdzić, co ludzie powinni mieć ze sobą ze sprzętu (noże, drewniane łyżki, etc)
  7. Program wyjazdu - zajęcia, gry, etc. Przygotować dokładne plany zajęć. Gdy będzie już znana trasa, poumieszczać je w odpowiednich punktach planu, dowiedzieć się, ile będzie dni stacjonarnych, ile czasu wolnego, etc. Pomyśleć nad obrzędowością wyjazdu (np. paciorki na Rumunii, listy)
  8. Załatwianie papierów harcerskich - przed i po, kontakt z hufcem i chorągwią. Dowiedzieć się, do kiedy trzeba zarejestrować obóz i jakie papiery trzeba złożyć (powinien to wiedzieć hufiec). Upewnić się w chorągwi. Pokopać odpowiednie grupy, żeby sporządziły odpowiednie papiery. Załatwianie tego dobrze wcześniej redukuje robotę na później (to zresztą dotyczy bardzo wielu rzeczy). Dowiedzieć się też jakie papiery będą potrzebne do rozliczenia obozu (karty kwalifikacyjne, komplet paragonów, raporty żywieniowe, faktury na wszystko, potwierdzenie nieużywania sprzętu hufcowego) - sporo z tych rzeczy można i wygodniej jest przynajmniej przygotowywać na bieżąco, co zmniejsza obrzydliwą robotę powyjazdową.
  9. Zbieranie wiedzy o kraju, warunkach, przepisach, języku, etc. Odwiedzić ambasadę, ew. przynajmniej zadzwonić do niej. Pogadać z jak największą liczbą ludzi, którzy tam byli. Sprawdzić przepisy tyczące obozowania na dziko i palenia ognia, przepisy wjazdowe (czego nie wolno wwozić - często są ograniczenia na żywność, czy jest minimum kasowe na wjeździe, czy są wizy, czy są opłaty wjazdowe).
  10. Żarcie, przemyślenie żywienia na miejscu, co trzeba wziąć z Polski. Tu chyba istnieją wskazówki Taboreta, generalnie podczas wyjazdu do drogiego kraju należy wziąć jak najwięcej lekkiego ze sobą, a przy wyjeździe do dzikiego - jak najwięcej dziwnych rzeczy, ktorych dostanie może być problemem. Pomyśleć o tym, jak będziemy gotować, ile garnków potrzeba, ile kuchenek. Czy jest jakieś żarcie do jedzenia na trasie. Co wziać ze sobą na podróż z Polski (np. wodę)
  11. Papiery nieharcerskie - tu przychodzą mi do głowy tylko ubezpieczenia i paszporty. Zdecydować, czy każdy załatwia ubezpieczenie we własnym zakresie i SKONTROLOWAĆ, czy też kupujemy grupowe. Zebrać dane z paszportów, wymusić na ludziach, którzy mają nieaktualne zdjęcia, żeby zmienili paszporty (to zajmuje około 3 miesiące, więc trzeba się za to zabrać jakieś 5 miesięcy przed wyjazdem najpóźniej)
  12. Pisanie planu pracy wyjazdu. To akurat lekka broszka, jeśli ktoś umie pisać plany pracy. Zazwyczaj wystarczy odpowiednio przerobić poprzedni J
  13. Tworzenie ogólnej wizji wyjazdu - typowy plan dnia, system organizacji pracy na miejscu, etc. Tu duży udział musi mieć przyszły faktyczny komendant obozu (zawsze dotychczas był to jednocześnie główny organizator, i ja, także nie wiem, czy da się rozdzielić funkcje faktycznego komendanta i głównego organizatora. Optycznie to kiepski pomysł). Podział ludzi na zastępy. Czy są osobne zastępy i wachty (chyba spróbowałbym jednak tym razem spoić zastęp i wachtę w jedno, nie widzę silnych przeciwwskazań, a oddzielenie jednego od drugiego generowało baaardzo niedoświadczonych wachtowych - argumentem przeciw było to, że zastępowi jako równolegle wachtowi i jeszcze być może szefowie innych grup zadaniowych będą mieli ciągle coś na głowie - trzeba to każdorazowo wyważyć). Negocjacje - czy obóz jest bardziej półstacjonarny, czy wędrowny. Ile chodzenia. Etc.
  14. Kontakt z wszystkimi organizacjami na miejscu, które chcemy spotkać (np. miejscowi skauci). Tego nigdy nie udało się skutecznie przeprowadzić, więc nie mam wiele mądrego do powiedzenia.
  15. Zapisy na obóz, siatka komunikacyjna obozu, terminy. Trzeba skoordynować zapisy i zbierać informacje od ludzi - wpierw w jakiej chcą być grupie, potem preferencje zastępowe, zebrać komplet danych osobowych, grupa żarciowa może chcieć zebrać przed wyjazdem preferencje ludzi, główny organizator może chcieć poznać ich opinię na wiele tematów (kościół w niedzielę, preferencje chodzeniowe, miasta czy góry, wiele czy nieliczne miejsca, etc). Trzeba zorganizować system przekazywania informacji w te i wewte - zebrać maile lub telefony, ustalić, kto do kogo dzwoni i pisze, kto zbiera informacje zwrotne.
  16. Ewentualne załatwianie dofinansowań. To trzeba załatwiać szybko, zazwyczaj jeszcze na jesieni. Potem jednak pewnie trzeba się zatroszczyć o to, co trzeba złożyć, jak trzeba rozliczyć obóz, etc. Zapewne po wzięciu dotacji trzeba będzie mieć faktury na dokładnie wszystkie wydatki, dowiedzieć się, jak to dokładnie wygląda.
  17. Troska o uczestników. Przygotowanie zebrania informacyjnego dla tych, którzy nie byli dotychczas na takim wyjeździe - co trzeba powiedzieć (lista rzeczy do zabrania, na zastęp i na osobę, informacje o charakterze obozu, ewentualny kontakt z rodzicami), przygotowanie spotkania przedwyjazdowego (to dotychczas słaby punkt, trzeba to dobrze przemyśleć, siąść komendą i spisać, co jest do zrobienia, wykombinować sposób zrównoleglenia i porządnie zaplanować na papierze, to może w końcu dowiemy się, jak to robić). Opracowanie planów awaryjnych i dostarczenie wszsytkim uczestnikom zestawów awaryjnych, łącznie z telefonami, powiedzenie, jak się zachowywać przy typowych niebezpieczeństwach.
  18. Zatroszczenie się o to, żeby ktoś napisał kronikę wyjazdu, żeby pojechał aparat fotograficzny i był używany, żeby pojechała odpowiednia liczba gitar i śpiewników (gitarzyści będą też zapewne wdzięczni, jeśli pojawią się kapodastry i przynajmniej jeden stroik, chyba, że jest ktoś z wystarczającym słuchem)
Jest kilka możliwych sposobów podzielenia tych bloków. Na Rumunii mieliśmy grupę Podróże (1,2,4), Kwatermistrzostwo (5,6,część 8, 10), Program (3,7,część 12, część 13,18), Organizacja (część 8, 9, 11, 14, 15,16, 17) oraz główny organizator zbierał do kupy 12 i 13. Można też zrobić podział inaczej, np. rozbić grupę Organizacja do Kwatermistrzostwa (8,11,16), Podróże (9,15) i Program (14), można zapewne wydzielić coś z Podróży i Kwatermistrzostwa - zależy tak naprawdę od tego, ile szefów grup mamy, i jak oni widzą swoje role.

Drugą rzeczą, którą trzeba ustalić na samym początku jest to, dla kogo jest ten obóz, kto może być uczestnikiem. Czy bierzemy tylko członków drużyny, czy tylko aktywnie działających, czy to może być czyjś piewrszy wyjazd, czy bierzemy osoby "mało związane". Eksperyment polegający na wzięciu osób nie w pełni związanych (Bartka, Łukasza) na Rumunię nie zakończył się źle, ale tę kwestię trzeba każdorazowo dobrze przemyśleć. Jaką rolę ma pełnić ten obóz w planie pracy drużyny - to tak naprawdę jest kluczowym pytaniem.

Zapisy wstępne:

Gdy już wiemy, dla kogo robimy obóz, oraz jak on w przybliżeniu ma wyglądać (szkicowy termin, zgrubne szacowanie kosztu), zbieramy ludzi. Rozmawiamy z tymi, których chcemy zaprosić. System działał dotychczas tak, że trzeba było zgłosić wstępne i niewiążące zainteresowanie obozem gdzieś na poziomie początku kwietnia czy marca, żeby dostać przydział do grupy. Decyzja wiążąca była podejmowana dużo później, przy zbieraniu zaliczek (czerwiec), do tego czasu człowiek nie musiał decydować ostatecznie, póki brał udział w pracach swojej grupy, nie było problemu z tym, że może chcieć się potem wycofać. Gdy już mamy te zapisy, trzeba podzielić ludzi na grupy, biorąc pod uwagę ich preferencje, ale ostateczne decyzje podejmując samemu (chodzi o mniej/więcej równe rozłożenie sił w grupach).

Praca w grupach:

Praca w grupach musi odbywać się równolegle. Z jednej strony odbywa się coraz dokładniejsze przybliżanie trasy. Im dokładniej znana jest trasa, tym dokładniej można przygotowywać informacje o tym, gdzie jedziemy. Cały czas równolegle precyzuje się szacowanie ponoszonych kosztów. W zależności od trasy tworzona jest lista sprzętu, który bierzemy. Nie ma co wypisywać wszystkich drobiazgów, które trzeba załatwić - mam wrażenie, że w podziale sekcyjnym na punkty już wymieniłem wszystko. Organizator musi jeszcze wybrać funkcyjnych na obóz (podział na zastępy, zastępowi, kwatermistrz, być może sprzętowy, być może księgowy, być może oboźny (ew. inny ktoś do pomocy kwatermistrzowi głównie, choć też przydaje się ktoś do zdjęcia części głupot z głowy komendanta), wachtowi (jeśli jednak wachty oddzielne od zastępów) i podział na wachty, kto jest zastępcą komendanta (jest istotne wyznaczenie tej osoby na wypadek choroby)). Głównym zadaniem organizatora w tej chwili jest koordynacja pracy grup, ustalanie terminów na podejmowanie poszczególnych decyzji, żeby grupy nie "wisiały" na sobie nawzajem. Pilnowanie tych terminów, pilnowanie podziału pracy w poszczególnych grupach, rozwiązywanie konfliktów.

Na samym obozie - organizacja:

Obóz, jak wiemy, dysponuje przede wszystkim komendantem i uczestnikami. Uczestnicy są podzieleni na zastępy oraz na wachty - dotychczas te podziały były prostopadłe, tj. w każdej wachcie było po jednym członku z każdego zastępu, czego celem było to, żeby zastęp był funkcjonalny podczas każdej wachty.

Obecnie skłaniałbym się bardziej ku połączeniu wacht i zastępów. Dotychczas rezygnowaliśmy z posiadania oboźnego - jego obowiązki rozkładały się między kwatermistrza i komendanta, a także zastępowych.

Taki układ ma sens (eliminuje jedną funkcję i jeden więcej generator chaosu - co kiedy trzeba szybko i sprawnie podjąć decyzję jest bardzo istotne), ale wymaga dwóch bardzo ważnych rzeczy - po pierwsze komendant musi umieć i chcieć delegować wiele prac innym (z doświadczenia wiem, że można zwariować co noc kierując rozbijaniem i zwijaniem obozu - lepiej wtedy, kiedy nie musi to być zrobione ultra-sprawnie oddać to komuś innemu, a po drugie kwatermistrz musi mieć pomocnika i z nim współpracować. Na kwatermistrzu spoczywa odpowiedzialność za finanse, sprzęt, papiery oraz żywienie i zostawienie go z tym wszystkim to niczym nie uzasadnione okrucieństwo. Dobrze, kiedy kontrola nad całością znajduje się w jednych rękach, ale sporo rzeczy powinno dać się wydelegować (kontrola kto co niesie, podział żarcia, część konserwacji sprzętu, księgowość) i powinno to być zrobione.

Teraz małe streszczenie (komenda oznacza organizatora + szefów grup):

Do kiedy Kto decyduje Co trzeba zrobić
Jesień Drużynowy Wybrać organizatora i formalnego komendanta. Zacząć załatwiać dofinansowania.
Jesień Oganizator Zebrać propozycje pomysłów na obozy, opracować je wstępnie
Jesień Drużynowy lub Organizator Poddać głosowaniu na radzie propozycje, zdecydować dokąd jedziemy, zebrać opinie co do terminu.
Przełom II/III Organizator Wybrać szefów grup, oboźnego (jeśli jednak jest), kwatermistrza (zapewne szef grupy kwatermistrzowskiej)
Przełom II/III Komenda + Drużynowy Zdecydować, kto może jechać na obóz.
Przełom II/III Komenda Podzielić odpowiedzialność na grupy. Otworzyć zapisy na obóz, podać termin zgłaszania wstępnego zainteresowania (dopiero po tym terminie ruszą jakiekolwiek prace). Zdecydować kto i jak zbiera zgłoszenia. Zebrać preferencje do udziału w poszczególnych grupach.
Przełom III/IV Komenda Podzielić ludzi na grupy.
Początek IV Grupy Podział prac w grupach. Zastanowić się nad pomocnikiem kwatermistrza.
Środek IV Grupy Wiemy, dokąd ramowo jedziemy (regiony). Nawiązany kontakt z organizacjami zewnętrznymi. Pierwsze pomysły programowe. Wiemy, jakie papiery trzeba załatwiać (potem zakładam systematyczne załatwianie).
Początek V Grupy Zarys dojazdowy, żarciowy i sprzętowy. Lista zajęć, plan pracy, załatwione mapy. Zdobyta podstawowa wiedza o przepisach na miejscu.
Środek V Grupy Preliminarz. Gotowe trasy. Sprzęt w trakcie fizycznego kupowania. Przygotowanie i przeprowadzenie spotkania informacyjnego (zacząć zbierać zaliczki).
Przełom V/VI Grupy Gotowy program. Konserwacja sprzętu. Komplet przepisów. Opracowany dokładny plan żarciowy. Zbieranie zaliczek - koniec. Ostatecznie wiadomo, kto jedzie.
Przed wakacjami Grupy Fizyczne skompletowanie materiałów na program, powielenie map, przygotowanie spotkania przedobozowego.
2-3 dni przed wyjazdem Grupy Składownie sprzętu, zakup żarcia, upewnienie się, że wszyscy jadą, że dojazd jest OK
Dzień wyjazdu Wszyscy Spotkanie przedobozowe, wyjazd.

   

Komentarze użytkowników  
 

Pokaż 1 z 1 komentarzy

moze inna nazwa...

Napisany przez: Szymon () z 04-09-2008 19:43

moze inna nazwa...

Napisany przez: Szymon z 04-09-2008 19:43

moze autor nie wie jakie skojarzenia łacza sie z nazwa "Gruppenfuehrer" ale proponowałbym mimo wszystko inna nazwe funkcji niz nazwa stopnia SS...

 

» Poinformuj administratora o tym komentarzu

» Odpowiedz na komentarz...

Pokaż 1 z 1 komentarzy



Dodaj swój komentarz
Nazwa
E-mail
Tytuł  
 
Komentarz
 
Dozwolone liczba znaków: 600
   Zawiadom mnie o nadchodzących komentarzach
  W celu weryfikacji odpowiedz prawidłowo na poniższe pytanie:
6HM         R        
O 8    S    4 D   NG8
MJC   IJC   AWA      
  3    4      I   6GR
XBC           2      
   
   



mXcomment 1.0.6 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
następny artykuł »